Ofelia

To Ofelia
W nocy u niej był kochanek
To jest brama
To są schody
A tłum dobrze opłacony
Pod oknami woła Hamlet
Szekspir w szklanki im dolewa
Mówi nic doprawdy nic
Przejdzie do białego ranka
Świt

Polewaczka zmyje brud

Czy coś było nic nie było
Do białego ranka przejdzie
Trzeba ranek rozporządzić
Twardy rankiem zburzyć bruk
Nic panowie to jest nic
Ziele sypać i doglądać
Nic panowie to jest nic
Mała lilia noc zakryje noc
I łopiany i szaleje

Tę dziewczynę od Szekspira
Mnie zostawcie to Ofelia
To nie ona to ja sama
Od tej nocy tak pijana
Polewaczka zmyje bruk
Aż zakurzy się to szkło

Ciągną bagna tłuste treści
Roztumani się gdzieś liść
Mała lilia noc zakryje
Nie przebije się z dnia nic
Tylko dobrze tłum opłacić
Żeby nocą pod oknami
Ktoś pokrzyczał Hamlet Hamlet
Ironicznie i poważnie
I odważnie śmiech od rana
Można żyć

Słowa: Leszek Aleksander Moczulski
Muzyka: Grzegorz Turnau