Historia Histeria

Taka ładna historia
Taka sobie histeria

Taka ładna historia
Taka sobie histeria
Paranoja znikoma
Rozdwojenie przyjaźni
Zagubienie w zwątpieniu
Pstrych uśmiechów feeria
Później więcej niż wyrzut
Cały nieżyt sumienia
Taka ładna historia
Taka sobie histeria

Ona widzi tak samo
On inaczej niż zwykle
Nie potrafią okłamać
A więc milczą przezornie
Cisza kształtu nabiera
Pękniętego naczynia
I wycieka z tej ciszy
Struga wody i wina
Taka ładna historia
Taka sobie histeria

Taka sobie historia
Taka ładna histeria
Pewnie jutro im przejdzie
Tak jak zwykle bez słowa
Niemy nieżyt sumienia
Pstrych uśmiechów feeria
I nad stołem jak lampa
Znów zawiśnie rozmowa
Taka ładna historia
Taka sobie histeria

Słowa: Robert Kasprzycki
Muzyka: Dorota Ślęzak