Siedem bestii moich

Siedem jest bestii moich. Nie są to bestie straszne ani tysiącgłowe, lecz stokroć są straszniejsze od wielkich straszydeł. Postacie ich są do siebie podobne. Nie ma ich, a są, są one a ich nie ma. Postać ich bezpostaciowa jest gdy są, ale nabierają kształtu gdy ich nie ma. A jaki ten kształt jest? To jest mój kształt, gdy wypełniają mnie, a gdy wypełniają to, co jest poza mną, mają taki sam kształt jak to, co jest poza mną. Gdy we mnie siedzą, nie przybywa mnie, a gdy siedzą koło mnie nie ubywa mnie. Jakiż to jest kształt, którego nie obejmiesz myślą, a który siebie też nie obejmie? To jest mój kształt. Tak jak dąb nie wyjdzie ze swej kory, aby siebie obejrzeć i nazwać, tak myśl moja nie uczyni tego ze sobą. Oboje ślepi są. Lecz ptak wejdzie do dziupli w dębie, a potem na innym drzewie siędzie i obejrzy dąb ze wszystkich jego stron i powie: dąb to. I moje bestie, których jest siedem razy siedem, przechodzą przeze mnie i wychodzą i siadają obok. I one są mną i nie są. I nie ja powoduję nimi ani je znam. A gdybym chciał uwolnić się od nich, gdzieżbym poszedł, tylko w koło bym szedł żeby przyjść na to samo miejsce. A one chodzić nie muszą bo są wszędzie. A oto one:

pierwsza bestia samotności ? to jest wielka pustka

druga bestia smutku ? to jest to, co jest naokoło pustki

trzecia besia rozpaczy ? to jest to, co jest w tej pustce

czwarta bestia gniewu ? to jest środek pustki

piąt abestia pożądania ? to jest koniec pustki i początek następnej

szósta bestia złości ? to jest pustka odwrotna

siódma bestia zazdrości ? to jest pustka pustki

i wszystkie one mają swoje kolory, które zlewają się w szarość.

Wiesław Dymny